MARTA

She has two ears, two eyes, and ten fingers,
No patience, no cats and nine toes,
When the bar is closing she lingers
When the disco is 90s, she goes.

martaa

It is hard for me to write about myself so I let other people do this.  This is the poem I got for birthday from my friend Philomena. I was crazy about Edward Lear at this time. 

How Pleasant to Know Marta Janik (After Edward Lear)

How pleasant to know Marta Janik
Who has passion for kitschy stuff.
Some think her uncommonly manic…
But I find her pleasant enough.
Her mind is in orbit in space
Her eyes are delightfully big
Red curls fall over her face
Some say they resemble a wig.
She has two ears, two eyes, and ten fingers,
No patience, no cats and nine toes,
When the bar is closing she lingers
When the disco is 90s, she goes.
She sits in a ‚burb of Berlin
With loads of books on the shelves
She makes a horrible din
Over neglect of garden elves
She has many friends, smart and delightful,
But she is the best of them all
Her knowledge of culture is frightful,
Her husband incredibly tall
When she walks down the length of Al Schehr
The Germans run after her so!
Calling „Marta! Be careful! Look there!
To this place it’s forbidden to go! (On a one-wheeled tricycle without a license)
She dances in front of the mirror,
She dances on top of the hill;
She wishes she owned a terrier
She taps with superior skill
She reads, but she does not speak, Russian,
Her very cool Dad is called Franek,
It’s worth a panel discussion,
On how pleasant to know Marta Janik!

kolaz

On my FB site I asked people to give me questions. I got plenty of them and they are interesting!!! I will answer them soon. I think these questions tell something about me, too!

Kto jest dla ciebie najważniejszą osobą na świecie?

Dlaczego rzuciłaś Nową Hutę?

Bez jakiego przedmiotu nie wyobrażasz sobie życia?

Co jeśli jutra nie ma?

Dlaczego nie wystawiasz na sprzedaż swoich kolaży?

Gdzie idziesz?

Jest jakiś plan?

Czy przyjedziesz do Łodzi?

Czego świat może nauczyć się od Ciebie?

What’s so attractive to you about aesthetics like kitsch, sentimentality, camp etc..? What draws you to it?

Co Cię pociąga w ogrodowych krasnalach? Czy to prawda, że krasnale zmieniły Twoje życie?

Jak żyć…. kolorowo? (co najmniej tak, jak w piosence Ewy Bem);))?

Co Cię ujęło w Konwickim a co w Schulzu?

Jak to się stało, że nie jesteś aktorką komediową ?

Berlin, Warszawa czy Kraków?

Ruskie czy z kapustą?

So, why don’t we make a little room in my BMW, babe?

Pablo Picasso or Normal Rockwell? Which one of them is a greater kitschmeister?

How often do you eat pierogi?

Ile włosów masz na głowie?

Jak szybko potrafisz jeździć na wrotkach?

przerywnik
A to inny wiersz, dostałam go na urodziny od Eweliny Konior.

  Z rozwianym włosem, w fioletowych szelkach

Mknie rozpędzona zmysłowa estetka!

Na nogach ma wrotki koloru złotego,

Przy wrotkach stokrotki z ogrodu dzikiego.

Czas jej wciąż ucieka, temu szybko gna.

Pędzi, by marzenia nie przepadły w snach.

Czasem się potyka, czasem coś zatańczy,

Czasem się zatrzyma i na coś popatrzy.

Poderwie krasnala, przyprawi mu rogi

I pobiegnie dalej, bo była w pół drogi!

Czasem krzyknie głośno, bo potrzebę czuje,

Bo się w swych emocjach nigdy nie blokuje.

Gdy jej letnie słońce w oczy zbytnio świeci,

Założy okular i dalej poleci.

Nic jej nie powstrzyma, no chyba że zima.

Taka co nie puszcza, tylko mocno trzyma.

Wtedy to przysiądzie, pomyśli przesadnie,

Wyduma coś nowego, ruszy szukać tego!

Gdy się tylko budzi, w uszach słyszy disco.

Kiedy jej się nudzi, gotowa na wszystko.

Gdy pod prysznic wejdzie, „Stokrotkę” zaśpiewa,

Po czym pójdzie zebrać reklamówki z drzewa.

Zawsze uśmiechnięta, czasem zasmucona,

Pozdziera kolana, lecz swego dokona!!!

przerywnik

Chciałbym być Martą − czasami, od święta, zwłaszcza w dni, kiedy zza przypadkowego płotu popatruje na mnie ogrodowy krasnal − taki najpaskudniejszy z możliwych: brodaty karzeł w kolorowym kubraku i czapce, zezowaty pokurcz o pucułowatych różowych polikach, umajony zwisającym z nosa glutem w postaci ptasiej kupy − albo, nie daj Boże, ogrodowy papież, który sterczy pośród traw, i godzi w moją artystyczną wrażliwość swoim pokracznym wyglądem, judzi urągliwym uśmieszkiem. Poważnie: chciałbym wówczas być Martą − żeby się nimi zachwycić: i jednym i drugim. Żeby dostrzec w nich to, co dostrzega jej wyczulone na najgorszą tandetę oko − podniecającą wibrację kiczu, powab odpustu, estetykę kolorowego plastikowego dziadostwa za parę złotych i cholera wie czego jeszcze. Marta to potrafi. Tylko ona. Potrafi jeszcze więcej. No dobrze, ja się tam na Marcie szczególnie nie rozeznaję, ale tak jakoś mi zaświtało − bo widziałem ją w akcji: komando Marta, zadanie specjalne VXC/112/105 − ściśle jawne. Idziemy raz ulicą, w Warszawie. Warszawa jak Warszawa, niby nic takiego, ale naraz Marta widzi na chodniku czerwony grzebyk. Zwykły, plastikowy, z ułamanym ząbkiem − prawie zabytek odpustowego realnego socjalizmu klasy zero. Przystaje. Oczy rozpalają jej się chciwością jakby zobaczyła brylant wielkości kurzego jaja. Schyla się…. żeby tam schyla − rzuca się wyuczonym wojskowym tygrysim skokiem, chwyta go, wstaje, bacznie się rozgląda, czy aby w pobliżu nie zaczaja się więcej amatorów takiego trofeum, po czym unosi je do góry, ofiarowuje niebu, słońcu, sam nie wiem czemu, i cieszy się, no cieszy się jak dziecko. Opamiętaj się, nieszczęsna, mówię zażenowany, na kiego ci ten grzebyk. Żeby to jeszcze był klasyczny odpustowy diabełek, taki gumowy, który po naciśnięciu pokazuje falliczny język, to rozumiem − sam bym się na takiego złasił, ale grzebyk? Diabła już mam, macha lekceważąco ręką, a to jest coś!

Konrad Walewski – jedyny i niepowtarzalny twórca „Dziennika lunatycznego” – ulubionego periodyka na planecie mARTa.

przerywnik

Marta called herself Lady Paper. Or rather she cut out of paper somebody who she called Lady Paper. Lady Paper loves papers. She collects papers. Even the ugliest paper can be a treasure for her because she loves to give new meaning to things. That is why she creates paper worlds. She sees the world as a Paper Comedy. In her works, you can see different kinds of characters. There is a couple for example which is joined forever because they are made out of one locomotive. There is even God who observes what he did and is happy! There is a guy who wears a butterfly-tie – he just wants to be beautiful, not rich. You can see funny birds which got stuck inside trumpets. They are ready to play a concert! There are strange buildings which disguise themselves as people. There are fish which came out of a… pipe. There is a man who smokes colourful flowers and funny owls which put on winter caps and find that they cannot recognize themselves. In Sebastopol Center For The Arts (International Exhibition of Collage, from 6th of January 2017), you can see a gentleman who has all the world on his head. Well, at least the most beautiful part of it. That is a lot! Don’t you think? You can see ladybugs, bugs, plants, cabbage(!), birds, bees, mushrooms, and even a frog holding a potato!!! Life can be amazing! Marta was born in Poland, now lives in Berlin. Most of the time, however, Marta spends on her planet.

*

Marta benennt sich selbst Lady Paper. Oder eher schneidet sie einen Charakter aus Papier, den sie Lady Paper benannt hat. Sie versammelt Papierstücke. Auch das hässlichste Papierstück kann ihrer Meinung nach ein Schatz sein, denn sie liebt Dinge einen neuen Sinn geben. Deshalb inszeniert sie Welten aus Papier. Unsere alltägliche Welt scheint ihr, eine Papierkomödie zu sein. Ihre Arbeit besteht aus verschiedenen Charakteren. Zum Beispiel gibt es ein Liebespaar, das ewig geeinigt ist, da Mann und Frau aus dem selben Lokstoff geschaffen wurden. Auch Gott wandelt in dieser Welt und freut sich darüber! Es gibt einen Kerl, der eine Schmetterlingskrawatte trägt. Der möchte nur schön sein, nicht reich. Dort kann man auch unterhaltsame Vögel beobachten, die aussehen, als ob sie in Trompeten blockiert wären. Sicher sind sie bereit für ihres Konzert! Bitte schauen Sie auch diese komische Gebäude an, die sich als Leute verkleiden. Oder diese Fische, die aus einer Pfeife stammen. Es gibt einen Mann, der farbige Blumen raucht, und amüsante Eulen, die Wintermützen anziehen, sodass es ihnen nicht mehr gelingt, einander zu erkennen. Heutzutage wird eines der neuesten Elemente dieser Papierkomödie in der internationalen Ausstellung ausgehängt, die in kalifornischem Sebastopol Center For The Arts stattfindet. Diese Kollage zeigt einen Mann, der den schönsten Teil der Welt auf ihrem Kopf trägt. Denken Sie nicht, dass es eine Menge ist? Beobachten Sie auch Marienkäfer, Insekten, Pflanzen, Kraut (!), Vögel, Bienen, Pilze und auch eine Kartoffel tragende Frosche. Leben kann überraschend sein! Marta war in Polen geboren, wohnt gegenwärtlich in Berlin. Am häufigsten ist aber Marta auf ihrem Planeten

 

1613789_10151878972351577_1012976978_n

4346_lightbox_diabelki