Tim Roeloffs jest Holendrem, ale od wielu lat tworzy w Niemczech. Inspiruje go wszystko dookoła. Zobaczcie ten niesamowity świat składający się z milionów elementów. Poznajcie jego autora. Oto moja z nim rozmowa.

Ja jeszcze miałam szczęście i widziałam Tacheles – wielki dom sztuki w centrum Berlina – w akcji. Istniał on ponad 20 lat. W wielkim budynku, będącym kiedyś domem handlowym, „na dziko” powstały przestrzenie wystawiennicze, scena teatralna oraz kilkadziesiąt atelier niezależnych artystów z całego świata. Niestety prywatny inwestor kazał się wszystkim wynieść. Na nic zdały się akcje „I suport Tacheles”. Kapitalizm wygrał. Budynek ma być podobno zniszczony i na jego miejscu powstanie najpewniej jakiś apartamentowiec. Tymczasem stoi ogrodzony i nieśmiało przypomina o latach świetności. To tam zobaczyłam wyjątkowy świat kolaży. Należał on do Tima Roeloffsa, który w dziedzinie wycinania osiągnął już chyba wszystko. I naklejania tego, co wyciął, i tworzenia z tego obrazów (www.roeloffs1.com). Tim jest Holendrem, ale od wielu lat tworzy w Niemczech. Inspiruje go wszystko dookoła. Zobaczcie ten niesamowity świat składający się z milionów elementów. Poznajcie jego autora. Oto moja z nim rozmowa, oczywiście kolażowa.


tim1

Nazywam się Tim Roeloffs, pochodzę z Holandii, mam czworo dzieci i dwa psy. Mieszkam w Berlinie.
NOŻYCZKI:

Nożyczki? Wiem, jak wycinać. Jestem w tym dobry. Czasem zbyt leniwy i proszę innych, aby mi pomogli. Ale myślę, że jestem w tym bardzo dobry.
ILE PAR NOŻYCZEK MASZ?

Myślę, że tysiące. Nigdy nie mam dość.

JAKĄ OSOBOWOŚĆ TRZEBA MIEĆ ABY TWORZYĆ KOLAŻE?

Chaos. Myślę że potrzebujesz chaosu. Im więcej chaosu, tym lepiej. I potrzebujesz czegoś, co zmieni ten chaos w kreatywność. Musisz umieć dostrzegać w tym zabawę. Mój tata zawsze mówił: Tim, albo będziesz nad tym płakać, albo śmiać, albo coś z tym zrobisz.

INTERPRETACJA:

Pracuję w Tacheles. To dom sztuki w centrum Berlina. Spotykam się tam z setkami artystów, a jeżeli nie z artystami, to z turystami, którzy tam przychodzą. To jest dla mnie bardzo interesujące, kiedy mogę się dowiedzieć, jak inni odbierają moją pracę. Kiedy jestem w Tacheles słyszę, że ludzie lubią moją pracę, nienawidzą, dostrzegają w niej moje poczucie humoru. To trudne, ale i tak robię swoje.

berlin

KLEJ:

Po paru latach pracy wiedziałem już, jakie nożyczki są najlepsze, jaki jest najlepszy klej. I który jest najtańszy. Tańsze są lepsze. Znalazłem najlepszy klej za najlepszą cenę.

TENIS:

Byłem kiedyś nauczycielem tenisa. Cieszę się, że to rzuciłem. Tenis nie ma poczucia humoru, ciągle te backhandy, forehandy… Po dziesięciu latach miałem dość.

PIĘKNO:

Piękno… To trudne. Ale na przykład ta część podwórza podoba mi się bardziej niż ta. (Tim pokazuje na tę część, ktora jest zdecydowanie brudniejsza, starsza i bardziej szara – przyp. MJ) Ta mnie bardziej inspiruje. Musisz dostrzegać piękno w brzydocie.

PIENIĄDZE:

O Boże. Muszę płacić dużo rachunków w dzisiejszych czasach. To okropne. Ale tak musi być, bo mam czworo dzieci. Pieniądze są… O Boże, o Boże, o Boże!

tim2

MODA:

Mogę tylko przywołać Jana Christiana Andersena i baśń o nagim cesarzu, który myślał, że ma najlepsze ubrania na sobie, a tak naprawdę był nagi. Wszyscy to widzieli, tylko nie on. Moda to gówno.

VERSACE, CZY PRZYGODA Z TYM DOMEM MODY ZMIENIŁA TWOJE ŻYCIE?

Oni wiedzą, na czym to wszystko polega. Mają najlepszy PR i wiedzą, jak sprzedawać sztukę. Ja nie rozumiem ich sztuki, ale… Spotkaliśmy się w Tacheles. Berlin jest teraz bardzo popularny, oni lubią to miasto, chcieli coś o nim zrobić. Ja oczywiście nie należę do ich świata. Nie powiem, że nie lubię luksusu, ale lubię chodzić do najbrudniejszych pubów jakie istnieją.

WOLNOŚĆ:

To trudne, bo od razu przychodzą do głowy tysiące rzeczy… Kiedy byłem młody, pojechaliśmy kiedyś z Holandii do Polski, która wtedy była krajem komunistycznym. Na granicy byliśmy sprawdzani dziesiątki razy. Jeżeli rozmawiamy o wolności, to dla mnie wtedy jest wolność, kiedy nie ma granicznych kontroli i mogę się dowolnie przemieszczać na przykład z Berlina do Gdańska. Jest nawet miasto, które nazywa się Hel. To jest wolność. Jeżeli mogę się dostać z punktu A do punktu B. I mogę nawet iść do diabła (gra słów: Hell = piekło)

SZTUKA I ARTYŚCI:

Nie pochodzę ze świata sztuki. Widzę sztukę, kiedy idę do supermarketu. Sztuka leży przed tobą.

WYOBRAŹNIA:

Jest najważniejsza. Jeżeli masz butelkę z piwem w ręce, to czy jest ona do połowy pusta czy pełna? Robię sztukę z moich psów, żab (mamy żaby i cztery chomiki), ulicy… A mieszkam na najnudniejszej ulicy w mieście.

tim5

BERLIN:

Berlin… Berlin. O Berlinie mam dużo do powiedzenia. Ech. Byłem kiedyś w miejsach, gdzie było dużo skłotów. Można się tam było dużo nauczyć obserwując to, co ludzie tam robili. Nie myśleli np. o swym pochodzeniu, ale po prostu coś robili. Berlin jest teraz za bardzo posprzątany… Jeżeli masz tysiąc artystów, to masz tysiąc sposobów, w jaki pracują. Ja do pracy potrzebuję miejsca brudnego. Artyści siedzą w brudzie. Popatrz na moje mieszkanie. To dziura. Muszę też ci powiedzieć, że jeżeli przybywa się w jakieś miejsce, równocześnie się je niszczy. Kiedy tu przyjechałem jakieś piętnaście lat temu,  to było jak zakazane miejsce („NO-GO AREA”), a potem zaczęto otwierać tu galerie, zaczęli mieszkać tu ludzie, którzy sprzedawali swoją sztukę… Odkrywając jakieś miejsce, niszczę je. Ja nie sprzedaję chleba. Sprzedaję sztukę. To bardzo ważna rzecz.

KICZ:

Kocham kicz. Kocham kicz. Myślę, że moja praca to 50% kiczu. Nie wiem, jak ktoś może w ogóle wyjaśnić, dlaczego lubi kicz.

KTÓRE ELEMENTY W TWOICH PRACACH SĄ KICZOWATE?

Mieszkam teraz w Berlinie. Około dwudziestu lat. Za pomocą moich fotomontaży staram się  zrobić coś kiczowatego z Berlina. Trudno to wyjaśnić.

NO ALE NA PRZYKŁAD CZASEM WYCINASZ MYSZKĘ MIKI, JAKICHŚ POLITYKÓW… W JAKI SPOSÓB MYŚLISZ?

Staram się już nie używać Myszki Miki, albo znaku Coca Cola, bo to tanie. Na początku myślałem: Myszka Miki, Coca Cola to symbole złego kapitalizmu. Obiecałem jednemu artyście, że już więcej nie będę używał CheGuevary, Coca Coli, bo to za łatwe. Kapitalizm nie jest dobry, komunizm nie jest dobry. Trzeba gdzieś w tym wszystkim się odnaleźć.

LUBISZ SŁOWA? MASZ JAKIEŚ ULUBIONE?

Zapiekanki. Moją następną wystawę tak właśnie nazwę!

tim4